Nie marnuję chleba

914

Autorka: Barbara Domańska

Ekologiczny styl życia i troska o środowisko odzwierciedlają się w naszych codziennych postawach, wyborach i zachowaniach, którymi możemy się wzajemnie inspirować. Swoją eko-inspiracją, związaną z pasją do pieczenia chleba, tym razem podzieliła się z nami Barbara Domańska, Ekspert w Banku Ochrony Środowiska. Zapraszamy do lektury!

90 l. wody na jedną kanapkę

Marnowanie żywności jest w dzisiejszych czasach jednym z największych etycznych i społecznych problemów. Według statystyk FAO z 2013 r., globalnie rocznie marnujemy 1,3 mld ton żywności (równoważność 66 lat wyżywienia wszystkich Polaków). Jest to także ogromny problem ekologiczny. Każdego roku z powodu wyrzucanej na świecie żywności trafia do atmosfery 3,3 miliarda ton gazów cieplarnianych (równoważność rocznej emisji gazów przez cały przemysł Unii Europejskiej). Do wytworzenia produktów spożywczych potrzebna jest woda , energia paliwo. Np. do wytworzenia 1 kanapki z serem potrzebne jest 90 l. wody.

W Polsce od 2016r. trwają prace nad ustawą o przeciwdziałaniu marnowania żywności. Zgodnie z założeniami tej ustawy, każdy sklep w Polsce o powierzchni powyżej 250 metrów kwadratowych, w którym przychody ze sprzedaży artykułów spożywczych stanowią co najmniej 50%, będzie zobowiązany do nieodpłatnego przekazywania żywności na cele społeczne. Projekt ustala ponadto roczną opłatę w wysokości 0,1 zł za 1 kg masy marnowanej żywności.

To istotny krok w kierunku przeciwdziałania marnowaniu żywności. Jednakże problem ten, jak wynika z opinii organizacji EU Fusion, działającej dla Komisji Europejskiej, dotyczy przede wszystkim gospodarstw domowych ( 53%) . Pozostałe obszary to: przetwórstwo (19 %), gastronomia (12 %), produkcja (11 %) oraz sprzedaż (5 %).

Wg raportu „Nie marnuj jedzenia 2018” Instytutu Kantar Millward Brown na zlecenie Federacji Polskich Banków Żywności, Polacy marnują rocznie 235 kg żywności na osobę, co w przeliczeniu na statystycznego mieszkańca, plasuje nas na piątym miejscu w Unii Europejskiej. Wg przeprowadzonych badań 42% Polaków przyznaje, że zdarza im się wyrzucać żywność.  Polacy najczęściej wyrzucają:  pieczywo (49%), owoce (46%), wędliny (45%) i warzywa (37%).

Pieczywo jest na pierwszym miejscu, a przecież Polacy teoretycznie nie lubią go wyrzucać. Niektórzy – być może dla lepszego samopoczucia – zawieszają przy śmietnikach torby z pieczywem. To taka łagodniejsza forma wyrzucania, bo może ktoś je zabierze, np. dla konia.

Zdrowo, smacznie i bez strat

Pomimo wielkiego szacunku dla chleba wpojonego mi w dzieciństwie, ja także wyrzucałam pieczywo. W moim własnym gospodarstwie domowym marnowaliśmy chleb, pomimo wielkiego moralnego wewnętrznego sprzeciwu i tysiąca obietnic, że „jutro kupię mniej pieczywa”. Na szczęście to już przeszłość. Co spowodowało tę zmianę?  Wymusiła ją choroba ZJW (zespół jelita wrażliwego), którą nasila pszenne pieczywo. Znalazłam sposób, aby uwolnić się od tego problemu.

Od trzech lat sami pieczemy w domu chleb na mąkach bezglutenowych – przeważnie gryczano- owsianych. Gdy pieczemy, w całym domu roznosi się fantastyczny zapach, a chleb jest przepyszny. Znika szybko. Jest więc bez strat i ze smakiem. Nie wyobrażam sobie, żebym mogła wyrzucić nawet kromkę. Nie tylko dlatego, że chleb jest smaczny, ale także dlatego, że włożyliśmy w niego pracę i nasz wysiłek. – mój lub mojego męża.

 

Chleb ma same zalety: jest zdrowy i smaczny, zniknęły dolegliwości, pozostała przyjemność. Jest łatwy i szybki do zrobienia –  nawet mój mąż  (typowy przedstawiciel swojego gatunku, stroniący od prac w kuchni) potrafi go zrobić. Pozwala schudnąć nawet bez dodatkowych ćwiczeń fizycznych – pod warunkiem oczywiście nieobjadania się innymi ciasteczkami i słodyczami. Chociaż cały proces pieczenia trwa ok. 2 godzin, to czas pracy wynosi ok. 15 min., reszta to wyrastanie ciasta i pieczenie.

W przypadku pieczywa znalazłam rozwiązanie dobre dla mnie i dla środowiska. Będę szukać następnych. Chciałabym przyczynić się do zmniejszenia ilości marnowanego jedzenia. Wg ww. raportu Kantar najczęstszym powodem wyrzucania żywności jest przegapianie terminu przydatności (29%), za duże zakupy (20%) oraz zbyt duże porcje (15%).

Popracuję więc nad ilością i lepszym wykorzystaniem kupionej żywności. Przecież w wytworzenie tych produktów ktoś też włożył dużo własnej pracy. Warto ją uszanować  a przy okazji można dużo zaoszczędzić na inne, ciekawe cele (np. podróże).

Pieczemy bezglutenowo

A oto mój przepis na chleb:

Składniki:

  • 0,5 kg mąki bezglutenowej mieszanej  – może być gryczana, owsiana bezglutenowa, ryżowa, kukurydziana, karob itp. Polecam mąkę  gryczaną i owsianą.
  • 0,5 l letniej wody
  • ¼ paczki drożdży
  • 1 płaska łyżeczka cukru  (opcjonalnie)
  • 2 łyżki siemienia lnianego
  • Pestki słonecznika lub inne (opcjonalnie)

Mąkę przesiać, dodać siemię lniane i wymieszać w misce. Drożdże rozpuścić, utrzeć z cukrem i wlać do mąki, a następnie wymieszać. Wlać wodę i wymieszać dokładnie. Miskę przykryć (np. ściereczką lub ręcznikiem papierowym) i odstawić w ciepłe miejsce na 20 min. Gdy ciasto wyrośnie dodać pestki i  delikatnie wymieszać. Przełożyć do formy (ok 12 x 30 cm), przykryć  i odstawić w ciepłe miejsce na 20 min. Piec w piekarniku – termo-obieg 180-200 st. – ok 1 godz.

Smacznego!

Barbara Domańska, Ekspert w Banku Ochrony Środowiska

W artykule wykorzystane zostały informacje z Raportu FPBŻ „Nie marnuję jedzenia 2018”